|
Czy poszczególne etapy ontogenezy naszego gatunku można określać
mianem:
CZŁOWIEK?
Poszczególne etapy budowy domu nie są jeszcze domem np. etap
wylewania fundamentów.
Ontogeneza bielinka kapustnika prowadzi poprzez gąsienicę –
poczwarkę - do
motyla.
Czy zygota jest już człowiekiem, czy dopiero nim będzie?
Jeżeli nawet pojecie 'człowiek' rozszerzymy (tak jak chcą tego
przeciwnicy
WOLNOŚCI WYBORU) na całą jego ontogenezę, czyli na każdy
z etapów rozwoju osobniczego organizmu od chwili zapłodnienia
jaja do końca życia, to pojawia się zasadnicze pytanie:
Czy
każda faza ontogenezy (zapłodniona komórka jajowa = zygota – płód
– noworodek – dziecko -dojrzały człowiek - starzec) naszego
rozwoju powinna posiadać takie same prawa?
Przecież np. wyborczych z pewnych względów, za którymi stoją
zasadne argumenty nie posiada.
CZY OSOBNIK NA KAŻDYM ETAPIE ONTOGENEZY POWINIEN POSIADAĆ TAKIE
SAME PRAWA?
Moja odpowiedz brzmi nie.
Chociażby z tegoż powodu, iż każdy z etapów charakteryzuje się
innymi cechami i atrybutami.
Czasami te atrybuty konstytuują całe jestestwo osobnika np.
posiadanie centralnego układu nerwowego, który jest, albo go nie
ma bez względu na desygnat jakim będziemy go określać.
Sama nazwa sensu stricto nie zmienia żadnego z atrybutów jakim
dysponuje dany etap rozwoju osobniczego, co najwyżej może
zmienić nasze odczucia, emocje, które w wypadku aborcji nie
należy pomijać, a tym bardziej bagatelizować.
Siatka pojęciowa - jaką się posługujemy kształtuje świadomość, a
także światopogląd nie tylko nasz, także naszego otocznia,
społeczeństwa. Siatkę
pojęciową raz przyjęta bardzo trudno zmienić.
Z kolei, gdy
będziemy posługiwać się siatką pojęciową naszych oponentów,
którzy stosują pojęcia o silnym nośniku emocjonalnym, to żadnej
dyskusji nie wygramy, żadnego postulatu nie wprowadzimy.
Dlatego apeluję, abyśmy przeciwstawiali się rozciąganiu pojęć np.
rozciągnięciu pojęcia dziecko na prenatalne etapy rozwoju
(Encyklopedia PWN Dziecko-człowiek w pierwszym okresie
postnatalnego rozwoju osobniczego -ontogeneza
człowieka, od chwili urodzenia do zakończenia procesu
wzrastania).
Sam Kościół Katolicki nie potrafi określić kiedy zygota, czy też
płód staje się
„ISTOTĄ LUDZKĄ”!!!
Na pewno nie przed drugim tygodniem rozwoju zarodka (czyli przed
różnicowaniem komórkowym), wiąże się to z ontologiczną „zasadą
niesprzeczności” (byt jest niepodzielny
i identyczny ze sobą) i aksjomatem
Kościoła Katolickiego o „niezłożoności i niepodzielności
duszy”, natomiast zygota przed
różnicowaniem komórkowym może ulec podziałowi (w taki sposób
powstają bliźniaki jednojajowe) lub ulec połączeniu z inną
zygotą tworząc chimerę (również chimerę różnopłciową -
utworzoną z zarodka żeńskiego i męskiego).
***
KK nie wie czy płód można uznać za istotę ludzką:
„Prawo nie powiada, ze czyn ten [aborcja] równa sie
zabójstwu, jako ze nie mozna jeszcze
mówic o zywej duszy w ciele, które nie odczuwa, nie
jest jeszcze uformowane i
nie posiada zmyslów - pisal Augustyn. - Któz nie
sklania sie raczej ku mysleniu,
ze nieuksztaltowane plody wiedna jak ziarna, które
nie wykielkowaly.”
W 1140 roku Gracjan sporzadzil
pierwsze zestawienie prawa kanonicznego, które
zostalo przyjete przez Kosciól.
Kodeks Gracjana zawieral kanon Aliquando,
stwierdzajacy ze „aborcja jest
zabójstwem tylko gdy plód jest uksztaltowany”.
Jezeli plód nie byl
uksztaltowany, dokonanie aborcji nie stanowilo
zabójstwa.
Sw. Tomasz utrzymywal, ze aborcja nie jest
zabójstwem dopóki plód nie otrzymal duszy i nie
stal sie w ten sposób osoba ludzka.
W encyklice zatytulowanej Evangelium Vitae
(Ewangelia zycia) papiez Jan Pawel II potwierdzil
opinie Kosciola, przyznajac
ze nie wiemy, kiedy plód staje sie osoba ludzka
Katolicy na rzecz Wolnego Wyboru
Organizacja na rzecz Sprawiedliwosci Spolecznej
http://www.catholicsforchoice.org/nobandwidth/English/international/Polish/ABORTION.pdf
http://www.catholicsforchoice.org/lowbandwidth/howtotalk.htm
***
"w 1974 roku Kościół katolicki w wydanej przez
Swiętą Kongregacje Doktryny Wiary "Deklaracji o wykonywaniu aborcji",
przyznał, iż nie jest jeszcze do końca jasne od którego momentu można
uznać płód za istotę ludzką. Ponieważ jednak powszechnie przyjmuje się,
że kobiety są istotami ludzkimi i w związku z tym posiadają pełnię praw
do działania wedle własnych przekonań, dlatego jest całkowicie
uzasadnione aby katolicy, bez względu na swoje osobiste przekonania na
temat moralnego wymiaru aborcji, popierali prawa, które pozwalają
kobietom chronić własne życie, zdrowie i przekonania. Z tego oraz
szeregu innych powodów, politycy katoliccy na całym świecie popierają
takie ustawodawstwo, ktróre gwarantuje bezpieczną, legalną i powszechnie
dostępną aborcję."
http://www.federa.org.pl/aktualnosci/listy/list_do_prezydenta.htm
http://www.federa.org.pl
„Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny”:
„”Syndrom postaborcyjny" w świetle badań”
http://www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/dodatki/dodatkowe1.htm#2
„Krytyka ideologicznego używania terminu "syndrom
poaborcyjny"”
http://www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/biuletyn21/biuletyn21_2.htm
***
Radosław Tworus, psychiatra
z Centrum Psychoprofilaktyki i Terapii: - Każde traumatyczne
doświadczenie rodzi stres. Rozwód, śmierć w rodzinie, strata pracy
niekiedy wywołują zaburzenia psychiczne. Objawy są podobne. Do trudnych
zdarzeń należy aborcja. Dlaczego na siłę próbuje się stworzyć z jej
skutków jednostkę chorobową? To chęć nazwania zjawiska, po to by uznać
je za poważny problem. W całej dyskusji o aborcji gra się na emocjach.
Syndrom jest tylko jednym z instrumentów. W mojej ocenie płody na
slajdach obrońców życia są już ukształtowane, to zabiegi wykonane późno.
I nigdy nie ma pewności, dlaczego doszło do przerwania ciąży.
***
61% Polaków jest za zlagodzeniem ustawy
antyaborcyjnej
Większość ankietowanych (61%) opowiada się za
złagodzeniem
przepisów dotyczących aborcji. Zwolennicy
zaostrzenia prawa
o przerywaniu ciąży stanowią jedną piątą badanych
(20%),
a niemal taka sama liczebnie grupa (19%) nie ma
wykrystalizowanej opinii w tej sprawie.
Ponad połowa respondentów (56%) uważa, że kobiety
powinny
mieć możliwość przerywania ciąży ze względu na
szczególnie
ciężkie warunki materialne lub trudną sytuację
osobistą.
Im badani są lepiej wykształceni, tym większy ich
odsetek uważa, że prawo
o przerywaniu ciąży należy zmienić, a im gorzej -
tym więcej przeciwników zmiany, ale
także tym więcej osób niemających zdania w tej
sprawie.
Opinie ankietowanych w tej
sprawie silnie związane są z ich wykształceniem: im
ono niższe, tym więcej zwolenników
zaostrzenia prawa, a im wyższe, tym więcej
pragnących jego liberalizacji.
http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2003/K_139_03.PDF
***
A może w takim razie pokusić o sformułowanie
utylitarnej definicji ludzkiego życia poprzez odwrócenie definicji
śmierci człowieka? Skoro obecnie medycyna za bezsporny dowód zgonu
uznaje ustanie aktywności mózgu (tzw. płaski eeg) i czas ustania tej
aktywności wpisuje sie w akcie zgonu (o ile umierająca osoba była
podłączona do monitora), to tak samo można uznać, że nie może być mowy o
ludzkim życiu dopóki u rozwijającego się zarodka nie wystąpi aktywność
mózgu.
http://www.antykoncepcja.com.pl/index.htm
http://www.antykoncepcja.com.pl/Antykoncepcja_po2.htm
***
Naukowa wizja poczęcia człowieka, mniej tajemnicza
niż wizje religijne, nie szuka odpowiedzi na pytanie o cel opisywanego
zjawiska, lecz odpowiada na pytanie, jak i dlaczego ono zachodzi. Według
współczesnej biologii samo połączenie obu komórek rozrodczych nie musi
być równoznaczne z nadaniem zygocie statusu istoty ludzkiej. Kryteriów w
wyznaczaniu początku nowego życia może być wiele. Dla biologa uznanie w
pełni nowego życia może wymagać przykładowo całkowitej koordynacji genów
nowego osobnika.
Jednokomórkowy zarodek – zygota – zawiera dwa
oddzielne jądra komórkowe zwane przedjądrzami. Pochodzą one z komórki
jajowej i plemnika. Przez pierwszy dzień rozwoju zygoty ludzkiej jej
genetyczny materiał dziedziczny nie dość, że jest rozdzielony w obu
przedjądrzach (męskim i żeńskim), to do tego jest nieaktywny. Dopiero
podczas pierwszego podziału zarodka, tj. około 24 godziny po
zapłodnieniu, dochodzi do połączenia się DNA pochodzącego z komórki
jajowej i plemnika. Wówczas geny matki i ojca zarodka po raz pierwszy
utworzą jedną grupę. Jednak jeszcze przez co najmniej cztery dni
pozostają one w stanie nieaktywnym. W tym czasie życie kilkukomórkowego
zarodka ludzkiego podtrzymywane jest wyłącznie przez produkty genów
matczynych zgromadzonych jeszcze w niezapłodnionej komórce jajowej.
Dlatego z punktu widzenia biologii interwencje na tym etapie rozwoju
(badania na wczesnych zarodkach, wyprowadzanie linii zarodkowych komórek
macierzystych, aborcja wczesnoporonna) nie mają takiego samego
charakteru jak w starszych stadiach rozwojowych.
Nie każda zygota jest potencjalnym człowiekiem.
Wiele zarodków obumiera dość szybko z przyczyn naturalnych. Na przykład
z powodu aberracji genetycznych z niektórych zarodków rozwijają się
groźne nowotwory. Czy w momencie poczęcia również i one uzyskały
człowieczeństwo? Jeśli tak, to kiedy i w jaki sposób je tracą?
Innym kryterium człowieczeństwa zarodka może być
wyodrębnienie się grupy komórek, które utworzą organizm. Następuje to w
stadium blastocysty, liczącym około 120 komórek. Prawie połowa komórek
blastocysty tworzy w trakcie rozwoju błony płodowe i pozazarodkowe
tkanki płodowe. Podtrzymują one życie płodu wspólnie z tkankami matki.
Po narodzeniu nie pozostaje po nich żaden ślad.
Za podstawowe dla człowieczeństwa płodu uznane być
może również wykształcenie się przyszłych organów ciała ludzkiego.
Jednak procesy te przebiegają stopniowo. Czy za moment przełomowy należy
uznać chwilę, w której rusza akcja serca, czy też wykształcenie się
mózgu i układu nerwowego? Skoro za moment śmierci osobnika uważa się
zanik akcji mózgu, to może za początek życia należałoby uznać moment,
gdy neurony zaczynają przekazywać pierwsze bodźce nerwowe?
Dusza do podziału
Osobny problem dla biologa stanowi nieostra granica
jedności człowieka jako osobnika, co teolog zapewne nazwie uzyskiwaniem
duszy. Bliźnięta jednojajowe powstają przez rozdzielenie zarodka na dwie
autonomiczne części. Tworzą się dwa identyczne genetycznie, ale nie
fizycznie (naukowcy mówią, że są one „różne fenotypowo”) osobniki –
naturalne klony. Może nastąpić to w różnych stadiach wczesnego rozwoju.
Jeśli od momentu poczęcia zarodek taki posiadał duszę, to czy bliźnięta
dzielą ze sobą jedną duszę, czy też każde z nich posiada własną i
rozmnożyły się one w momencie podziału zarodka na dwie części?
Zarodki mogą również łączyć się ze sobą, tworząc
chimery. Czy tak powstały osobnik ma jedną, czy dwie dusze? Czy jego
człowieczeństwo zaczęło się w momencie poczęcia, czy też w momencie
połączenia obu składowych jego ciała? W dodatku mogą być to składowe
różnopłciowe – męska i żeńska, w zależności od płci każdego z łączących
się ze sobą zarodków. Na pytania te biolog nie ma co szukać
bezpośredniej odpowiedzi, a i teologowie chyba nie mają recepty.
http://polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1194373&MP=5
***
Kobieta kontra płód
Ci, którzy -
podobnie jak Szczuka - skupiają się na kobiecym cierpieniu, przeważnie
nie robią następnego kroku. Nie mówią jasno, wyraźnie i otwarcie, że
płód nie cierpi. Na tym etapie życia płodowego, kiedy dokonywana jest
aborcja, płód nie ma jeszcze dostatecznie rozwiniętego systemu
nerwowego, aby móc odczuwać fizyczne cierpienia. Nie ma również ani
świadomości, ani wyobraźni, aby móc cierpieć psychicznie.
W takim sensie, w jakim współczucie jest współodczuwaniem, jest ono więc
czymś bezpodstawnym wobec płodu. A wywoływanie w nas takiego uczucia
jest zabiegiem sztucznym i ostentacyjnie ideologicznym. Okrutną
manipulacją dokonywaną na naszych emocjach. Naprawdę i realnie cierpią
kobiety. Oczywiście rozmaite przeżycia związane z poczęciem, ciążą i
aborcją mogą towarzyszyć także innym osobom. Zapewne również obrońcom
życia, których boli, że ich wiara w to, iż człowiek zaczyna się w
momencie zapłodnienia, nie jest powszechnie podzielana. Płód natomiast
nie cierpi. I dobrze jest o tym pamiętać, kiedy dokonuje się haniebnego
porównania aborcji z Holocaustem, który był realnym cierpieniem realnych
milionów ludzi.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2340297.html
|